Jesień Blade dnie wlekły się przez puste, ogłuchłe pola i przymierały w lasach coraz cichsze, coraz bladsze — niby te święte Hostie w dogasających brzaskach gromnic. A co świtanie — dzień wstawał leniwiej, stężały od chłodu i cały w szronach, i w bolesneగ cichości ziemi zamierającej; słońce blade i ciężkie wykwitało z głębin w wieńcachCzytaj dalej „Władysław Reymont ,,Dziady” cz.1-Jesień nr.V”
Archiwa kategorii: reymont
Władysław Reymont ,,Dziady” cz.1-Jesień nr.IV
Religijna niedziela Słońce przygrzewało niezgorzej, że wszystkie okna i drzwi chałup powywierano na przestrzał; gdzieniegdzie, pod przyzbami, myto się jeszcze, gdzie znowu czesano i zapletano warkocze, gdzie wytrzepywano świąteczne szmaty, zmięte całotygodniowym leżeniem w skrzyniach, gdzie już wychodzono na drogę, że raz wraz niby maki czerwone, niby georginie żółte, co dokwitały pod ścianami, libo teCzytaj dalej „Władysław Reymont ,,Dziady” cz.1-Jesień nr.IV”
Władysław Reymont ,,Dziady” cz.1-Jesień nr.III
Pies Kuba przesuwał w palcach koronkę i modlił się długo, a biegał oczami po podwórzu, po oknach chałupy, po sadzie omroczonym jeszcze na dole, po jabłonkach, obwieszonych jabłkami niby pięście; rzucił czymściś do budy, co stała zaraz koło drzwi, w biały łeb Łapy, aż pies zawarczał, zwinął się i spał dalej. — Ale, do samegoCzytaj dalej „Władysław Reymont ,,Dziady” cz.1-Jesień nr.III”
Władysław Reymont ,,Chłopi” cz.1-Jesień nr.II
Choroba zwierząt Na borynowym podworcu obstawionym z trzech stron budowlami gospodarskimi, a z czwar- Choroba, Zwierzęta te sadem, który go oddzielał od drogi, już się zebrało dość narodu; kilka kobiet radziło i wydziwiało nad ogromną czerwono–białą krową, leżącą przed oborą na kupie nawozu. Stary pies, kulawy nieco i z oblazłą na bokach sierścią, oganiał graniastą,Czytaj dalej „Władysław Reymont ,,Chłopi” cz.1-Jesień nr.II”
Władysław Reymont ,,Chłopi” cz.1- Jesień nr.I
Rozmowa księdza i żebraka — Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Ksiądz, Podróż, Żebrak, — Na wieki wieków, moja Agato, a dokąd to wędrujecie, co? Bieda — We świat, do ludzi, dobrodzieju kochany — w tyli świat!… — zakreśliła kijaszkiem łuk od wschodu do zachodu. Ksiądz spojrzał bezwiednie w tę dal i rychło przywarł¹ oczy, boCzytaj dalej „Władysław Reymont ,,Chłopi” cz.1- Jesień nr.I”